środa, 28 listopada 2012
Google Alert jako narzędzie inwestora
Być może ktoś nie zna, lub nie korzysta z Google Alerts, dlatego chciałbym przypomnieć to narzędzie od Googla. Jak to działa? Wystarczy wpisać frazę wyszukiwania, jak do zwykłej wyszukiwarki Google, a gdy zostanie zaindeksowana nowa strona pasująca do tego kryterium wyszukiwania, otrzymamy powiadomienie na maila. Linka do tego narzędzia oczywiście można znaleźć w.. Googlu, ale dla leniwych podaję tutaj:
http://www.google.com/alerts
Wszystko fajnie, ale co to ma wspólnego z giełdą i inwestowaniem? Myślę, że ma całkiem sporo, ponieważ może stanowić dodatkowe źródło informacji, a jak wiadomo na giełdzie świeże informacje sa w cenie.
Podam przykład z własnego doświadczenia. Po zakupie akcji Arctic Paper S.A. ustawiłem sobie Alert na frazę "Arctic Paper". Dostałem kilka niezbyt interesujących maili, po czym wczoraj otrzymałem notyfikacje o pojawieniu się takiej strony:
http://www.paperage.com/2012news/11_26_2012rottneros_arctic_papers.html
Była to dla mnie bardzo ciekawa informacja, której jeszcze nie widziałem na żadnej z odwiedzanych przeze mnie stron (analizy i komunikaty na bossa.pl, bankier.pl, money.pl, itp).
Tytułem wstepu: Spółka Arctic Paper (producent wysokogatunkowego papieru i do książek) szykowała się do akwizycji szwedzkiej spółki Rottneros (producent celulozy) poprzez wykupienie jej akcji. Oferta wykupienia została podana do publicznej wiadomości na początku listopada. Uważam, że takie połączenie byłoby bardzo korzystne dla obu spółek - pozwoliłoby uniknąć problemów związanych z wachaniem cen celulozy i kursów walut, obnizyć koszty logistyczne, itp. Dodatkowo pozwoliłoby to Arctic Paper wejść na rynek opakowań i biopaliw. Myślę że to bardzo dobre pomysły dla spółki, której zyski spadają, a rynek się kurczy (jakby nie patrzeć książki to nie jest technologia przyszłości). Informacja o planowanej fuzji zachęciła mnie do kupna akcji Arctic Paper, bo uznałem, że mimo kłopotów mają pomysł na dalszy biznes, więc można tanio kupić perspektywiczne akcje.
Tymczasem wczoraj otrzymałem tego właśnie alerta. Na podlinkowanej stronie (ta sama informacja znajduje się też na stronie Rottneros) można znaleźć informację, że dwóch dużych akcjonariuszy Rottneros ogłosiło że nie zamierzają przyjąć oferty Arctic Paper. Posiadają oni w sumie ponad 10% akcji Rottneros, zatem oznacza to że Arctic Paper nie będzie mógł zebrać 90 % akcji niezbędnych do przeprowadzenia fuzji i piękny plan został pokrzyżowany.
Na podstawie tej infromacji zdecydowałem się pozbyć akcji Arctic Paper. Czy słusznie? Tego nie wiem, dopiero uczę się giełdy. Może to tylko podpucha, może akcjonariusze Rottnerosa coś chcą wynegocjować.. nie wiem.
Niezależnie od trafności mojej decyzji, myślę że Google Alerts może być źródłem wartościowych sygnałów dla bardziej doświadczonych inwestorów. Podejrzewam tylko, że nie do każdej inwestycji nadaje się tak samo dobrze. Wydaje mi się, że dobrze to działa dla akcji spółek, które tak jak Arctic Paper mają niską medialność i płynność. Pierwsze zapobiega zalaniu nas przez szum informacyjny, a drugie pozwala w porę zareagować po otrzymaniu alerta.
Zapraszam do komentowania czy używacie Google Alert, oraz czy dobrze zrobiłem pozbywając się akcji Arctic Paper :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Wygląda na to, że jednak błędnie oceniłem informację z Google Alert.. więcej możecie przeczytać w moim kolejnym poście.
OdpowiedzUsuń