Moim celem na giełdzie jest napisanie automatu, który będzie za mnie obracał akcjami. Być może będzie to daytrading, może transakcje będą się odbywały co parę dni, a może skończy się na napisaniu programu, który będzie mi jedynie pomagał odnaleźć perełki które kupić, oraz wykrywać sygnały kupna i sprzedaży. Nie wiem jeszcze w jakim kierunku dokładnie rozwinie się moja strategia, ale badania różnych algorytmów będą dla mnie jako informatyka na pewno bardzo ciekawe. Nawet jeśli nie uda się napisać automatu, który pokona rynek, to doświadczenia będą dla mnie cenne.
Zanim jednak wytoczę ciężkie działa w postaci algorytmów uczenia maszynowego i sieci neuronowych, muszę trochę lepiej poznać domenę tych eksperymentów, czyli giełdę. Myślę, że w tym przypadku również ma zastosowanie reguła uczenia przez praktykę, dlatego postanowiłem zainwestować w jakieś akcje.
Słowa jakieś użyłem z pełną determinacją. Jestem świadom mojego braku doświadczenia na giełdzie i nie mogę mieć pewności, czy mój zakup był dobrą inwestycją. Chodziło mi o to, aby poprzez kupienie akcji skupić swoją uwagę na konkretnej spółce. Gdy zaglądam na stronę Pulsu Biznesu albo bossa.pl jestem przytłoczony ilością wiadomości, wykresów, rozmaitych danych. Osobie niedoświadczonej trudno skupić uwagę w tym gąszczu informacji.
Dzięku zakupowi akcji skupiam swoją uwagę wokół jednej spółki. Wyszukuję informacji, obserwuję jak wpływają na notowania. Będę zmotywowany przeprowadzić porządną analizę fundamentalną mojej spółki. Z czasem będę coraz lepiej poznawał ją i będę potrafił zwrócić uwagę na różne niuansy ważne dla inwestora. Dlatego pieniądze wydane w piątek na akcje traktuję przede wszystkim jako inwestycję w wiedzę i w siebie. Jest to dla mnie raczej rodzaj opłaty za szkolenie, niż inwestycji giełdowej. Dzięki takiemu podejściu w razie czego łatwiej mi będzie przyjąć stratę. A jeśli dopisze mi szczęście początkującego i będzie zysk, to tym lepiej. Może zadziała efekt Halloween? ;-)
A przechodząc do konkretów, spółka w którą zainwestowałem to Arctic Paper S.A. W piątek kupiłem 100 akcji po 5,40 PLN. W zasadzie mając na uwadze moje powyższe priorytety, mogłem kupić cokolwiek na chybił trafił, ale spróbuję uzasadnić mój wybór :-) Moją uwagę na Arctic Paper zwróciła wiadomość o akwizycji przez nich szwedzkiej firmy Rottneros i planach wejścia dzięki temu na nowe rynki opakowań ekologicznych i biopaliw:
http://pulsinwestora.pb.pl/2847644,31986,arctic-paper-stawia-na-ekologie
Wydały mi się to pozytywne wiadomości o rozwoju spółki. Pewne obawy może budzić branża, bo ekologia jest luksusem i w czasach kryzysu istnieje chyba ryzyko ograniczenia popytu ze względu na oszczędności.
Spółka wydaje się ciekawa z perspektywy analizy technicznej. Na rocznym wykresie widzimy, że kurs osiągnął linię wsparcia wyznaczoną przez dołki sprzed jednego i dwóch kwartałów. Oczywiście mam nadzieję, że nie zanurkuje pod wsparciem, lecz jest to punkt zwrotny, który rozpocznie piękne wzrosty ;-)
| Źródło: pb.pl |
Od tej pory będę z zaciekawieniem obserwował losy Arcic Paper. Ciekaw jestem też opinii bardziej doświadczonych inwestorów, dlatego zapraszam do komentowania. Czy myślicie, że ta spółka dobrze rokuje?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz